.. eby si ju raz wreszcie skoczya ta diabelna noc mrukn sennie Waldek Wajszwilli, ktremu po gruziskim dziadku pozostao nazwisko i czarne ogromne oczy. Gowa ciya mu coraz bardziej, a wreszcie opada na kruche rami Jewdoszuka-Paganiniego .. Ide do diaba .. zawoa ten po upywie dalszych kilku minut, ale gosem tak sabym i cieniutkim, e Waldek ani drgn. 